Nasz komentarz do Ewangelii – XVIII niedziela zwykła

Mt 14, 13-21

Czy cierpiałem kiedyś głód?

Na pewno nigdy w znaczeniu głodu Afryki czy innych części świata, gdzie ludzie umierają właśnie z powodu braku żywności. Pytanie postawione na samym początku nawiązuje do całości dzisiejszej liturgii słowa. Prorok Izajasz namawia do kupowania bez płacenia (!) i jedzenia. Psalm wskazuje, że Bóg karmi nas do syta. Św. Paweł stwierdza, że nawet głód nie jest w stanie nas odłączyć od miłości Chrystusowej. Wreszcie dzisiejsza perykopa wskazuje na cud rozmnożenia chleba.

Czy cierpiałem kiedyś głód?

Wiem już, że w sensie fizycznym każdy mój głód dało się zaspokoić – prędzej czy później. Jednak już Izajasz wskazuje na drugi, głębszy aspekt tego pytania. Po co wydawać pieniądze na to, co nie nasyci? Nowe auto, laptop czy najnowszy model komórki, który służy do wszystkiego poza dzwonieniem to tylko dodatki. Dodatki do mojego pierwszego, pierwotnego pragnienia. Warto zatem zmienić pytanie.

Czego pragnę?

Znów z pomocą przychodzi Izajasz. „To mówi Pan Bóg: Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki”. Mam w sobie wpisane pierwotne pragnienie poznania Tego, który mnie przekracza, Tego, dzięki któremu istnieję. Pragnienie to jest wpisane w serce każdego człowieka. Inaczej po cóż już antyczni filozofowie pytaliby o przyczynę sprawczą świata, cel i sens życia. Bóg daje mi odpowiedź na to pragnienie: „Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do mnie, posłuchajcie mnie” – wtedy żyć będziemy.

Kogo pragnę?

Pragnę Boga. Chcę zwrócić swoje serce w Jego stronę i iść za Nim. Pragnę swoją miłością dać odpowiedź na Jego miłość. Jak? Bardzo prosto. Wystarczy Jego słuchać. W dzisiejszej perykopie tłum także najpierw słuchał, otrzymał pokarm duchowy, a dopiero potem został nakarmiony w sensie dosłownym. Pokarmem jest słowo Boże – Pismo Święte. Może warto dziś wrócić do jego lektury? Przeczytanie pierwszej w kolejności Ewangelii Mateusza to 28 dni. Niecały miesiąc. Czas na rozdział to ok. 15-30 minut. To nie tak dużo. Akurat przed snem.

Czy cierpiałem kiedyś głód?

Tak. Cierpiałem głód spotkania Boga. Nadal czuję tę potrzebę. Tak na marginesie. Podczas Mszy św. jeden z animatorów powiedział, że ludzi, którzy się nasycili tymi pięcioma chlebami i dwiema rybami mogło być spokojnie nawet i 20 tysięcy. W sumie miał rację. Jak wielkie są dzieła Pana!